233323
Książka
W koszyku
Forma i typ
Przynależność kulturowa
Gatunek
Do redakcji dotarło rozpaczliwe wołanie o ratunek. Jakiś list nagryzmolony ręką, która zapewne długopis trzymała raz na kilka lat. Kobieta z jakiejś zabitej dechami wsi, została sama z dziesięciorgiem (!!!) dzieci. Można, więc było zrobić z tego niezły wyciskacz łez, który jak zawsze przyczyni się do podniesienia poziomu sprzedawalności gazety. O to właśnie chodziło. Jedna z tych książek, która nie powinna zostać pominięta przez wszystkich, którzy interesują się dziennikarstwem, życiem społecznym i zwykłymi ludźmi (także tymi z marginesu społecznego). Zwykły człowiek w ujęciu Jerzego Utkina staje się bohaterem sytuacji i właśnie między innymi to powoduje, że książkę czyta się z dużym zainteresowaniem. „Ale ja tam w redakcji od czasu do czasu zajmowałem się takimi pierdołami jak teatr, które właściwie nikogo nie obchodziły, a już czekały na mnie sprawy najwyższej wagi, którym wszyscy poświęcali znacznie więcej uwagi, całkiem słusznie wychodząc z założenia, że i tak wszystko kręci się wokół jednego...Znowu była to tak zwana porządna kobieta, która odczuwała niepohamowaną potrzebę podzielenia się z czytelnikami...” ... – Niech zgadnę – poprosiłem. – Już wiem. Dzwonili sami porządni ludzie oburzeni tym, co napisałem o tych dwóch kurewkach. To ci sami, którzy najpierw z wypiekami na obliczach czytają takie rzeczy, a potem lecą do spowiedzi... Publikacja ta, jest tak jakby, opisem fragmentu życia dziennikarza: jego przygód, konfliktów i rozterek wewnętrznych. Dla przyszłych dziennikarzy, (ale i nie tylko) powinna stać się lekturą obowiązkową opisującą doświadczenia z pracy i przedstawiającą - może nie bezpośrednio - warsztat bycia czytanym publicystą. [lubimyczytac.pl]
Status dostępności:
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 821.162.1-3 (1 egz.)
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej